Reklama outdoorowa i jej prawa

Reklama outdoorowa ma na polskim rynku ugruntowaną pozycję. Z OOH korzystają nie tylko duże firmy, ale także mikro i małe przedsiębiorstwa. John Wanamaker powiedział kiedyś: „Połowa pieniędzy wydawanych na reklamę jest wyrzucana w błoto, tylko powiedzcie mi która połowa”. W przypadku OOH nie trudno jest wskazać, która to połowa, bo outdoor rządzi się swoimi prawami i aby był skuteczny, trzeba o nich pamiętać.

Zasięg dotarcia reklamy to jeden z najważniejszych wskaźników w branży. Oczywiście najłatwiej jest wykupić kilka tysięcy nośników w całym kraju, ale w praktyce niewiele firm może sobie na to pozwolić. Jeśli firma planuje zwiększenie zasięgu swojej kampanii, ale nie chce przekraczać zaplanowanego budżetu, może zdecydować się na kampanię rotacyjną, czyli ze zmianą lokalizacji nośników reklamowych w połowie jej trwania. Np. dwa tygodnie plakat jest eksponowany na nośnikach w jednej części miasta/Polski, a kolejne dwa tygodnie na nośnikach zlokalizowanych w innej części miasta/Polski (wynika to faktu, że 70% zasięgu miesięcznej kampanii buduje się w pierwszych 2 tygodniach jej trwania). W przypadku kampanii OOH istotną rolę odgrywa też rodzaj prowadzonych działań komunikacyjnych. Planując kampanię promocyjną lepiej jest skoncentrować swój budżet w krótszym czasie (np. dwa tygodnie), ale rozłożyć go na większą liczbę nośników. To zdecydowanie poprawia efekty kampanii reklamowej. W przypadku kampanii wizerunkowej najlepiej użyć mniejszej liczby nośników, ale zaplanować kampanię na miesiąc lub więcej.

Bądź tam, gdzie Twoi klienci

Lokalizacja nośników OOH musi być dostosowana do miejsc w których przebywają potencjalni klienci. Np. gdy kampania zakłada dotarcie z informacją do młodych matek, to najlepiej zdecydować się na nośniki w okolicach żłobków, przedszkoli, czy szkół. Gdy produkt, czy usługa adresowane są do kierowców, warto wybrać nośniki reklamowe zlokalizowane w okolicach stacji benzynowych. Jeśli oferujemy usługi turystyczne, to dobrym rozwiązaniem będzie ulokowanie reklam wzdłuż tras wylotowych z miast. Bardzo ważnym elementem planowania rozmieszczenia nośników jest wzięcie pod uwagę POI (z ang. Point of Interest), czyli punktów użyteczności publicznej (np. bankomaty, przystanki, centra handlowe itd.), w których występuje największe natężenie ruchu pieszego, czy samochodowego. Umieszczenie tam swojego przekazu zdecydowanie podniesie efektywność działań reklamowych. W przypadku hotelu, czy restauracji, czasem wystarczy jeden, pokazujący drogę dojazdu nośnik, aby zwiększyć sprzedaż.

Masz 7 sekund – wykorzystaj je!

Najczęściej popełnianym błędem przy realizacji kampanii na OOH jest przenoszenie pełnych treści projektów ulotek, czy ogłoszeń gazetowych na outdoor. To zawsze kończy się źle. Na plakat odbiorca patrzy raptem od trzech do siedmiu sekund, dlatego wielość elementów wprowadza chaos i zakłóca odbiór komunikatu. Generalna zasada mówi, że im mniej treści, tym łatwiej odbiorcy zapamiętają przekaz. Kilka danych kontaktowych, szereg logotypów, wizerunki kilku osób – to wszystko tworzy chaos, a przekaz jest nieczytelny.

  • Plakat powinien przekazywać informacje w zrozumiały, jasny sposób.
  • Fonty muszą być proste, a kolory żywe, przyciągające wzrok (ważne są też pory roku, bo np. zimą plakaty zawierające białe tło, są mniej widoczne).Liczy się też pomysłowość i humor. Plakaty reklamy wielkoformatowej, które nie mają w sobie wyrazu, są powieleniem schematów, czy innych reklam nie są zapamiętywane.
  • Warto zdecydować się na elementy 2D lub 3D. Wszystko, co wychodzi poza ramy nośnika w zdecydowany sposób przykuwa uwagę ludzi.

Przykładem takich działań jest ostatnia kampania Jacob’s Creek, w której wykorzystano wizerunki kangurów czy misiów koala, które wspinają się po nośniku, wyglądają z platformy i zwisają z górnych krawędzi ekranów.

Inny sposób na zwrócenie uwagi to działania teaserowe. Ich istotą jest opracowanie dwóch projektów plakatów, gdzie w jednym umieszcza się np. hasło, zdjęcie, element przyciągający uwagę i spójny z kampanią reklamową, ale nie zdradzający głównego przekazu i autora. Taki plakat pojawia się na nośnikach przez kilka dni, wzbudzając ciekawość, a następnie, w drugiej odsłonie kampanii wywiesza się plakaty w tym samym layoucie, ale wyjaśniające już, kto jest autorem i co chciał przekazać.

Udanymi kampaniami teaserowymi z ostatnich miesięcy były akcje „Złoty pociąg istnieje” PKP Intercity, czy „Komu kibicuje Adam Nawałka?” Leroy Merlin.

Dlaczego warto?

Na koniec rzecz najważniejsza, czyli odpowiedź na pytanie: dlaczego warto inwestować w OOH.

  • Po pierwsze: outdoor to medium, które działa 24 godziny na dobę i nie sposób go wyłączyć.
  • Po drugie: OOH bardzo dobrze współgra z reklamą internetową. Klienci widząc reklamę na nośniku, zaczynają wyszukiwać w sieci informacje o produktach, czy usługach. Oczywiście warunkiem skuteczności jest odpowiednio wypozycjonowana strona WWW.
  • Po trzecie: ludzie coraz więcej czasu spędzają poza domem – w podróży do pracy, szkoły, na zakupy, ale także spędzając czas wolny, czy podróżując (CBOS, „Mobilność na co dzień”, Polacy w grupie wiekowej 18-24 lata, łącznie w ciągu tygodnia spędzają poza domem około 20 godzin).
  • I po czwarte: outdoor się opłaca. Jak pokazują dane domu mediowego Starcom, reklama OOH cieszy się rosnącą popularnością. W 2016 rynek OOH osiągnął wzrost o 3,8 procenta w stosunku do 2015. Klienci inwestują swoje środki tam, gdzie widzą zwrot, a tak jest w przypadku OOH. Wszak koniec końców zawsze chodzi o pieniądze.

Dobre praktyki reklamy zewnętrznej:

  1. Kieruj się zasadą, która mówi, że w projektowaniu plakatów na OOH mniej znaczy więcej. Eliminuj zbędne elementy, ponieważ doskonałość osiąga się nie wtedy, kiedy nie można już nic dodać, ale kiedy nie można nic ująć.
  2. Postaw na oryginalny, dostosowany do wymogów outdooru plakat. Nie przenoś swoich projektów z reklam prasowych, czy ulotek. To bardzo złe rozwiązanie, które może przyczynić się do braku pożądanych efektów nawet w przypadku kampanii na kilku tysiącach nośników.
  3. Zastosuj teaser. Nic tak nie wzbudza ciekawości wśród klientów, jak plakat, który w zachęcający, ale lakoniczny sposób informuje o wydarzeniu, czy ofercie. Wzbudź ciekawość, a później ją zaspokój.
  4. Buduj zasięg za pomocą kampanii rotacyjnych.

Wybierz te nośniki, które znajdują się w miejscach przybywania Twojej grupy docelowej.

Marcin Stan, Marketer +; żródło: http://marketerplus.pl/teksty/artykuly/reklama-outdoorowa-prawa/

Airwalle zdobywaja polski rynek reklamy zewnętrznej

Reklama zewnętrzna od lat niezmiennie zapewnia masowy zasięg oddziaływania i doskonałe efekty promocyjne. Niestety, wraz z rozwojem tego segmentu oraz wzrostem liczby nośników – a co za tym idzie – przekazów, coraz trudniej dotrzeć do odbiorców kampanii reklamowych. Skłoniło to specjalistów ds. outdooru do poszukiwań nowych ciekawych rozwiązań. W realizowanych działaniach zaczęto więc wykorzystywać wyróżniające się na tle strefy miejskiej nośniki pneumatyczne, do których należą airwalle. Te oryginalne, dmuchane nośniki pozwalają na ekspozycję reklamy w miejscach niedostępnych dla standardowych konstrukcji outdoorowych i precyzyjne dotarcie przekazu do pieszych odbiorców.

Airwall to stała konstrukcja pneumatyczna w formie ramy, która podczas ekspozycji napełniana jest powietrzem. Do obu stron nadmuchanego nośnika – za pomocą specjalnych rzepów – przyczepiane są plakaty reklamowe. Największą popularnością na rynku cieszą się airwalle o wymiarach 8×6, ale dostępne są również w większym formacie.

Łatwy i szybki montaż sprawia, że airwalle chętnie wykorzystywane są w 2-tygodniowych lub miesięcznych kampaniach z rotacją czy też w kampaniach plenerowych – na festiwalach, koncertach czy na plaży. Są też doskonałym uzupełnieniem działań promocyjnych, realizowanych przy użyciu standardowych tablic outdoorowych, czy też nietypowych działań ambientowych.

Już niewielka liczba dmuchanych nośników – które zmieniają swoją lokalizację co 2-3 dni – pozwala na realizację efektywnej kampanii „kroczącej” o bardzo szerokim zasięgu. Ponadto, airwalle – jako jedyne – zapewniają unikalną możliwość ekspozycji reklamy w miejscach, w których ustawienie standardowych tablic outdoorowych nie jest możliwe. Niezakłócona innymi przekazami promocyjnymi, dociera ona nie tylko do uczestników transportu miejskiego w centrum miasta, ale zaskakuje również pieszych na osiedlach mieszkalnych czy przy szkołach.

Oryginalny wygląd airwalli gwarantuje ich zauważalność i na długo zapada w pamięć, a tym samym wzmacnia siłę przekazu reklamowego. Dmuchane nośniki zastosowane w kampanii Headz na zlecenie koncernu Puma czy też w kampanii filmu animowanego „Żółwik Sammy” zapewniły precyzyjne dotarcie zarówno do szerokiego grona odbiorców ogólnych, jak i do wymagającej grupy docelowej – czyli dzieci i młodzieży. Kilkakrotnie wykorzystano je również w kampaniach organizowanych przy okazji otwarcia dużych supermarketów – gdzie służyły jako tablice kierunkowe – oraz w działaniach komunikujących wprowadzenie nowości produktowych branży FMCG.

Możliwości wykorzystania airwalli jest nieskończenie wiele – efekt zawsze tak samo dobry. Nośniki wyróżniają się na tle strefy miejskiej i innych form outdooru, wzbudzają pozytywne emocje i skojarzenia. Można je ustawić praktycznie wszędzie, co pozwala na dokładne zaplanowanie i dostosowanie kampanii do potencjalnych odbiorców. Airwalle to oryginalne rozwiązanie w opanowanej przez standardowe nośniki branży reklamy zewnętrznej. Rosnąca popularność airwalli ma szansę przekonać specjalistów ds. outdooru do częstszego wykorzystywania również innych niekonwencjonalnych nośników pneumatycznych – takich jak, np. skywizzboardy czy windmany – co niewątpliwie ożywi krajobraz polskich miast.

źródło: Łukasz Wylęga, www.epr.pl

Co to jest lateks?

Lateks (mleczko kauczukowe łac. latex sok, płyn.) – koloidalny roztwór kauczuku naturalnego (lateks naturalny) lub syntetycznego (lateks syntetyczny) w substancji płynnej. Lateks naturalny jest pozyskiwany bezpośrednio z soku mlecznego roślin kauczukodajnych.

Sposób otrzymywania

Drzewo kauczukowe jest nacinane, a mleczko kauczukowe spływa do zbiorników. Wszystko to odbywa się we wczesnych godzinach rannych od 5 do 10, gdyż lateks nie zebrany w odpowiedniej porze, pod wpływem temperatury zmienia swoje właściwości fizyczne – staje się bardziej lepki i może zastygać. Zebrany lateks trafia do specjalnych zbiorników, gdzie odwirowuje się go z wody, a następnie dodaje się do niego amoniak, stanowiący środek konserwujący. Po odwirowaniu i zakonserwowaniu lateks „dojrzewa” 21 dni.

Zarówno jakość lateksu, jak i skład mieszanki chemicznej wykorzystanej do produkcji balonów wpływa na jakość finalnego produktu.

źródło: http://pl.wikipedia.org, www.mercator.pl

Historia balonów lateksowych

Nadmuchiwane balony, tworzone z różnych materiałów były znane człowiekowi od wieków. Najczęściej do ich wytwarzania używano wnętrzności zwierząt (najczęściej pęcherzy). Współczesny balon, taki, jaki znamy dzisiaj, ma kilku „ojców”.

Już w 1824 roku, Michael Faraday konstruował pierwsze balony z gumy, które wykorzystywał później w swoich doświadczeniach z wodorem, w Royal Institution w Londynie. Swoje balony wykonywał po prostu przez wycięcie dwóch krążków z gumy, i łączenie ich przez nacisk na krawędzie.

Bardziej znany balon lateksowy, wykonany z bardzo elastycznej substancji pochodzącej z roślin, został po raz pierwszy wykonany w Londynie w 1847 roku. Jego autorem był J. G. Ingram.

Inne źródła twierdzą, że balon powstał prawdopodobnie przez przypadek – jako efekt uboczny eksperymentów i prób wynalezienia nowego tworzywa na dętki. Stało się to wówczas, kiedy bezrobotny inżynier chemii, Neil Tillotson, po nieudanych próbach wynalezienia nowego materiału na dętki, od niechcenia narysował na tekturze głowę kota, po czym wyciął ją i zanurzył w płynnym lateksie. Po wyschnięciu, ku jego zdziwieniu, otrzymał balon w kształcie głowy kota; wystarczyło go potem jeszcze wymalować…

W podobny sposób wykonał jeszcze ponad 2000 balonów, po czym sprzedał je wszystkie na ulicach Bostonu podczas parady z okazji Dnia Patrioty. Masowa produkcja balonów rozpoczęła się dopiero w 1930 roku.

Nie tak dawno, bo dopiero w 1970 roku odkryto balon foliowy. Wykonano go ze srebrnego, metalicznego tworzywa sztucznego na potrzeby nowojorskiego baletu. Balony te nazywano wówczas Mylar, wykonane były w rzeczywistości z metalizowanego, mało elastycznego nylonu. Balony foliowe są o wiele droższe i jednocześnie wytrzymalsze od balonów lateksowych.

Nadmuchiwane balony są wykorzystywane głównie do celów dekoracyjnych, produkuje się jednak i takie, które używane są do celów praktycznych takich jak meteorologia, leczenie, obrona wojskowa lub transport.

źródło: http://wynalazki.slomniki.pl/index.php/o-joomla/44-b/248-balon-nadmuchiwany.html

Upominki w kampanii wyborczej

Czas wyborów to naturalnie czas szeroko zakrojonych kampanii. Kandydaci jeżdżą po całej Polsce i przedstawiają swój program potencjalnym wyborcom. To ogromne pole do popisu dla agencji reklamowych i specjalistów od public relations, którzy się tym zajmują. Do zwrócenia uwagi na danego kandydata wykorzystują różnego rodzaju gadżety. Jak choćby koszulki, baloniki, długopisy czy smycze. Wszystkie oczywiście z odpowiednimi nadrukami. Sprawdźmy, czy czas kampanii wyborczych to złoty okres dla firm zajmujących się nadrukami na tego typu gadżetach.

Przemawiający lider danej frakcji lub kandydat na urząd prezydenta a wśród tłumu mnóstwo ludzi ubranych w jednakowe koszulki. Obrazek dość często spotykany w relacjach telewizyjnych. Wszystko po to, by ukazać, jak wielkim zaufaniem społecznym cieszy się dana osoba. Firmy zajmujące się nadrukami na koszulkach nie odczuwają jednak wielkiego wzrostu zamówień w trakcie kampanii wyborczych. – Mam wrażenie, że w takich sytuacjach kandydaci stawiają na gadżety innego typu. Oczywiście zdarzają się nam pojedyncze zamówienia, jednak nie jest to zauważalny wzrost dochodów, jak choćby miało to miejsce przed EURO 2012. Gdy już dojdzie do zamówienia to dominują proste tematy. Najczęściej jest to logo danej formacji i krótkie hasło – mówi Iwona Bobrowicz z bytomskiej firmy reklamowej ADSTON.

Same koszulki to dla wszystkich speców od marketingu i public relations trochę za mało. Dobrze, jak ludzie popierający danego kandydata, oprócz nałożonych na siebie T-shirtów mają jeszcze coś w ręku. Tu w sukurs, przychodzą na przykład różnego rodzaju baloniki. – W trakcie kampanii wyborczych odczuwamy niewielki wzrost zainteresowania ale ta sytuacja tylko w niewielkim stopniu wpływa na działania w naszej branży – mówi Hubert Czekajewicz z portalu Logonabalonie.pl. – Zainteresowanie naszymi usługami jest również zależne od rodzaju wyborów. Przy wyborach prezydenckich, z racji niewielkiej liczby kandydatów, to zainteresowanie jest mniejsze niż przy wyborach samorządowych czy parlamentarnych. Rodzaje zamówień, które otrzymujemy najczęściej nie są skomplikowane. O tym jednak decydują komitety wyborcze danego kandydata lub agencje reklamowe przez niego zatrudnione, z którymi wówczas ściśle współpracujemy – dodaje Hubert Czekajewicz.

Różnego rodzaju spotkania z wyborcami to dla kandydatów okazja do wręczenia im małych upominków, na których można przypomnieć, na kogo mają oddać swój głos. Właściwie nie ma wieców wyborczych bez długopisów czy smyczy z logo danej partii czy nazwiskiem odpowiedniego kandydata. – Otrzymujemy zamówienie na wyżej wymienione gadżety. Jest ich sporo, szczególnie przy okazji wyborów samorządowych. Zainteresowanie podczas wyborów parlamentarnych czy prezydenckich nie jest tak duże – przyznaje właściciel firmy Complex Druk Mariusz Jedynak. – Dodatkowo to są zlecenia, którymi nie zawsze jesteśmy zainteresowani. Każdy z kandydatów zrobi niemalże wszystko, byleby osiągnąć cel. Jednak gdy to się nie uda, to pojawiają się problemy z płatnościami. A to są rzeczy, których zdecydowanie wolimy unikać – dodaje Mariusz Jedynak.

Obok upominków na wiecach wyborczych bardzo często pojawiają się słodkości, najczęściej w postaci czekoladowych smakołyków. – Nasza firma akurat niespecjalnie odczuwa wzrost zainteresowania podczas kampanii wyborczych, choć i takie zamówienia się zdarzają – przyznaje Urszula Olencka, specjalista ds. obsługi firm w MM Brown-Chocolissimo. Dzisiejszy przemysł czekoladowy jest wyjątkowo kreatywny. Czasy, gdy królowały zwykłe kostki czekolady już dawno odeszły do lamusa. – Największą popularnością cieszą się ręcznie robione pralinki, które następnie są pakowane w kartoniki lub specjalne skrzyneczki. Poza tym, dużym zainteresowaniem cieszy się również czokotelegram wykonany z belgijskiej czekolady. – dodaje Urszula Olencka. Nie ma z kolei reguły co do doboru rodzaju czekolady. Klienci łakocie wykonane ze słodkiej i gorzkiej czekolady zamawiają równie chętnie.

źródło: Jakub Szymczak, Gifts Journal Polska, 2 (54)/2015

Rema Days 2017

13. edycja Międzynarodowych Targów Reklamy i Poligrafii RemaDays Warsaw przeszła do historii. Było to wydarzenie, w którym trzeba było wziąć udział. Nasza firma prezentowała swoją ofertę już po raz piąty. To było wielkie branżowe święto.

Już po raz trzynasty stolica Polski gościła uczestników RemaDays Warsaw i w zgodnej opinii była to impreza niezwykle udana. Świadczą o tym liczby. Na powierzchni 35 000 m2 swoją ofertę zaprezentowało 768 dostawców, w tym blisko 100 z zagranicy. Już pierwszego dnia targi odwiedziło zdecydowanie więcej osób niż w poprzednich latach, a po trzech dniach imprezy zanotowano rekordową liczbę blisko 21 tysięcy zwiedzających. To wzrost o ponad 10%. Tegoroczna impreza cieszyła się rekordowym zainteresowaniem gości z zagranicy (wzrost o 53%), czego dowodem była wizyta przedstawicieli z blisko 50 państw. Warto odnotować, że 36% przedstawicieli firm Polski oraz 65% z zagranicy to nowe firmy odwiedzające targi RemaDays.

Goście targów mieli okazję podnieść swoją wiedzę na RemaCongress. Pierwszego dnia targów cykle wykładów prowadzili przedstawiciele firmy Texet Poland z profesorem Leszkiem Balcerowiczem oraz prezesem zarządu i założycielem New Wave Group, Torstenem Janssonem, na czele. Zainteresowaniem cieszyły się również prelekcje bezpłatne. Swoje warsztaty prowadzili: Katarzyna Ruś, Piotr Wojciechowski, Aleksander Pocheć, Iwona Studzińska oraz Agnieszka Rudnicka. Na specjalne zaproszenie firmy DRUKOMAT.PL swoje prelekcje wygłosili: Paweł Tkaczyk, Michał Sadowski oraz Jacek Kłosiński.

Swoje wielkie dni na RemaDays przeżywali także laureaci konkursów od lat związanych z warszawską imprezą. Już na starcie poznaliśmy zwycięzców w rywalizacji Korony Reklamy. Nagrodzono najlepsze firmy w poszczególnych sektorach branżowych – Out&InDoorSystems, GiftsWorld, TechnologyPark, PrintShow. W tym roku najlepszymi w swojej kategorii okazały się firmy:

Producent upominków reklamowych:
I miejsce: Wilk Elektronik S.A.
II miejsce: Jaguar Tomasz Chwiłowicz
III miejsce: Maxim

Importer upominków reklamowych:
I miejsce: Asgard Sp. z o.o.
II miejsce: Macma Polska Sp. z o.o.
III miejsce: AXPOL Trading Sp. z o.o. Sp. k.

Out&InDoor:
I miejsce: Tent Grupa Sp. z o.o.
II miejsce: Adsystem
III miejsce: Ultima Displays Sp. z o.o.

Technology:
I miejsce: AGAWA.PL SP. Z O.O.
II miejsce: COLOP Polska
III miejsce: Grawerton ARGO S.A.

Tego samego dnia wręczone zostały również nagrody The Prize for Innovations. Jury przyznało złote, srebrne i brązowe medale za najbardziej innowacyjne rozwiązania, maszyny i urządzenia 2017 roku.

Na zakończenie RemaDays Warsaw 2017 swoje święto mieli przedstawiciele przedsiębiorstw, którzy znaleźli największe uznanie w oczach gości. Podczas Śniadania biznesowego wyróżniono najlepsze katalogi i gadżety roku. Przez dwa dni zwiedzający jednych z największych targów reklamy i poligrafii mogli dokonać wyboru najbardziej wyróżniających się katalogów oraz najciekawszych produktów reklamowych. W ogłoszeniu wyników konkursów Gifts of the Year i Catalogue of the Year wzięli udział partnerzy programu Solidni w Biznesie. Po najcenniejsze medale złotego koloru sięgnęły firmy: Integart Sp. z o.o., EDC Expert Direct Communication Sp. z o.o., Promostars oraz Badge4U. Natomiast najlepszymi produktami okazały się: Leżak eventowy firmy Kusha Artur Karwacki w kategorii Top Fun, Brelok 5w1 z Badge4U w kategorii Top Idea oraz Żarówka do napojów z Ceramiki Tułowice, która okazała się produktem Top Design.

źródło: remadays.com; informacja własna

Targi PSI 2017 już niebawem

Już niebawem wystartuje kolejna edycja największych w Europie targów przemysłu reklamowego – PSI w Dusseldorfie. Odbędzie się ona w dniach 10-12 stycznia.

Każdego roku imprezę odwiedza około 17000 agencji reklamowych i dystrybutorów i około 1000 producentów, importerów i klientów końcowych działających w branży artykułów reklamowych. To najbardziej kompleksowa i wszechstronna platforma prezentująca najnowsze trendy w branży, nowe produkty, konferencje oraz warsztaty tematyczne.

Z uwagi na duże zainteresowanie zwiedzających w ubiegłym roku, w tej edycji zostanie wydzielony dział Textile Area i Textile Finishing Area, gdzie zostaną zaprezentowane nowości tekstylne, kolekcje ubrań z najnowszych materiałów w formie pokazów na wybiegu a także maszyny do obróbki i wykańczania tkanin.

Rema Days 2016 za nami

Dwunasta edycja międzynarodowych targów reklamy i poligrafii za nami. Po raz pierwszy impreza odbyła się w nowym miejscu, w centrum PTAK WARSAW EXPO w Nadarzynie. Nowa lokalizacja dała nowe możliwości, ale też nie obyło się bez drobnych problemów jak przeciążenie sieci komórkowych, brak możliwości korzystania z sieci WI-FI a także zbyt mała liczba toalet. Niemniej jednak, targi można zaliczyć do udanych.

Już pierwszego dnia wydarzenie odwiedziło zdecydowanie więcej osób niż w poprzednich latach, a po trzech dniach imprezy liczba zwiedzających była rekordowa: blisko 19 tysięcy. To wzrost o prawie 15% w porównaniu z rokiem ubiegłym. W centrum PTAK WARSAW EXPO pojawili się przedstawiciele około 770 firm (wzrost o 33%) reprezentujących dostawców produktów i usług reklamowych z Polski i z zagranicy. Rekordowa okazała się także liczba zagranicznych zwiedzających (wzrost o 277%).

Nasza firma już po raz czwarty prezentowała swoją ofertę podczas tego wydarzenia. Nasze stoisko odwiedziło ponad 500 klientów z Polski jak i zagranicy. Chcielibyśmy serdecznie podziękować za wizytę i już teraz zaprosić na kolejną edycję targów w 2017 roku.